
Astigmatic Inspired By Chopin - niezwykłe muzyczne zderzenie
okładka albumu "Astigmatic Inspired By Chopin"
Puryści osiwieją, fani elektroniki będą zdziwieni. Ukazała się płyta "Astigmatic inspired by Chopin", na której didżeje, producenci związani ze współczesną sceną taneczną grają muzykę zainspirowaną twórczością wielkiego kompozytora.
Gdy kilka lat temu przeprowadzałem telefoniczny wywiad z genialnym brytyjskim didżejem, kolekcjonerem płyt i wielkim muzycznym erudytą Tomem Middletonem, w pewnym momencie nasza rozmowa zeszła z elektroniki na Chopina. Middleton przerwał wywiad, pobiegł po płytę (winylową) z muzyką Chopina i następne kilkanaście minut spędził, raz przytykając telefon do głośnika, raz objaśniając mi, dlaczego jego zdaniem to był najwybitniejszy kompozytor wszech czasów.
To, że po muzykę Chopina sięgają coraz to młodsi artyści, nikogo nie dziwi, kompozytor zawsze był potężnym źródłem natchnienia, choćby dla kolejnych pokoleń jazzmanów: Krzysztofa Komedy, Andrzeja Jagodzińskiego, Leszka Możdżera.
Na pomysł wydania płyty "Astigmatic inspired by Chopin" wpadł Artur Koryciński, didżej, współtwórca festiwalu muzyki elektronicznej Astigmatic, szef wytwórni King Of Kong. Do projektu (dofinansowało go miasto w ramach akcji, które mają pomóc Warszawie w zdobyciu tytułu Europejskiej Stolicy Kultury) zaprosił kilkunastu artystów związanych ze współczesną muzyką elektroniczną. Na albumie występują więc m.in.: The Glimmers z Belgii, Krazy Baldhead z Francji, Morgan Geist z Niemiec czy DJ Amazing Clay z Brazylii. Są też i Polacy DJ-e Feel-X i Krime, jazzowa wokalistka Aga Zaryan, młody producent Maximilian Skiba czy komputerowo-harfowy duet Lady Aarp.
Pomysł na płytę jest tyleż ciekawy, co ryzykowny - bo co innego jest słuchać, a nawet kochać Chopina, a co innego przełożyć tę fascynację na własną muzykę, nie powodując przy tym, że kompozytor zacznie przewracać się w grobie. Artur Koryciński poprosił więc kilkunastu artystów, by ci potraktowali twórczość Chopina jako punkt wyjścia. Powstało czternaście kawałków różniących się klimatem, tempem oraz zawartością Chopina w Chopinie. - Blackjoy wyraźnie wykorzystuje preludium e-moll, Munk nagrywa utwór o wszystko mówiącym tytule "This is not Chopin", wykształcony klasycznie Krazy Baldhead szuka emocji zaklętych w chopinowskich nutach, a Amazing Clay bierze po prostu fragment "Etiudy rewolucyjnej" i przykrawa ją do prostego, brudnego i tanecznego rytmu muzyki brazylijskich faveli, czyli baile funku. Glimmersów Chopin natchnął do nagrania futurystycznego disco, a Kosmę do stworzenia piosenki rodem ze starych filmów francuskich.
źródło: Łukasz Kamiński/ Gazeta Wyborcza Stołeczna












