
31.12.2008
15:41
Nowości jazzowe poleca Tomasz Handzlik
W tym tygodniu polecamy: "Beyond Quantum" Anthony'ego Braxtona, Williama Parkera i Milforda Gravesa, "Po prostu" Osjan oraz "Step Ahead" Irek Głyk Multisound
Beyond Quantum, Anthony Braxton, William Parker, Milford Graves, Tzadik
Na saksofonie uczył się grać w wojsku, w 1966 r. dołączył do słynnego chicagowskiego Association for the Advencement of Creative Musicians, a dwa lata później nagrał przełomowy album "3 Compositions of New Jazz" - bodaj najlepszy przykład eksperymentalnych doświadczeń amerykańskiego jazzu. I choć od samego początku uchodził za trudnego we współpracy ekscentryka, Anthony Braxton jest dziś ikoną jazzowej awangardy i muzyki free.
"Beyond Quantum" to rejestracja pierwszego studyjnego spotkania trzech weteranów jazzowej awangardy: basisty Williama Parkera, perkusisty Milforda Gravesa i Braxtona. Zdawać by się mogło, że muzyczne legendy nie są w stanie niczym nas zaskoczyć, tymczasem ich free jazzowe szaleństwa to ostra jatka bez chwili wytchnienia.
Po prostu, Osjan, Kiton Art Records
Awangarda, jazz czy folk? - zastanawiali się zaskoczeni nowym stylem słuchacze, kiedy na początku lat 70. Jacek Ostaszewski, Marek Jackowski i Tomasz Hołuj zaprosili ich na pierwsze koncerty grupy Osjan. Ale zespół powstał właśnie po to, by przełamywać muzyczne konwencje, by poszukiwać nowego brzmienia. I choć jego skład wielokrotnie się zmieniał, muzyczne idee przetrwały, co dowodzi blisko czterdziestoletnia historia zespołu.
"Po prostu" to premierowy materiał polskiej legendy world music. I choć Osjan nie sięga po stare, dobrze znane kawałki, jego muzyka wciąż ma to samo oblicze. Jest wielobarwna, niezwykle dynamiczna, a jednocześnie urzekająca subtelnym pięknem melodii.
Obok Ostaszewskiego w zespole grają Wojciech Waglewski (gitary, śpiew), Radek Nowakowski (instrumenty perkusyjne) oraz gościnnie Anna Sikorzak-Olek (harfa).
Step Ahead, Irek Głyk Multisound, Warto
Współpracujący od lat z polską czołówką jazzu (Stańko, Wojtasik, Szukalski) i rocka (SBB, Kukiz, Krzak) Irek Głyk jest jednym z najzdolniejszych wibrafonistów na naszej scenie jazzowej. Najzdolniejszym, ale pozostającym niestety w cieniu tych wielkich nazwisk. Zbyt rzadko nagrywa autorskie płyty, nieczęsto koncertuje jako lider swych własnych formacji. A powinien, czego najlepszym dowodem drugi w jego solowej karierze album "Step Ahead". Solidny jazz głównego nurtu, oryginalne tematy i świetne aranżacje z porywającymi improwizacjami lidera oraz towarzyszących mu muzyków (Arek Skolik - perkusja, Robert Szydło - bas, Joachim Mencel - fortepian). Kapitalne nagranie.
Źródło: Tomasz Handzlik, Gazeta Wyborcza













