2cztery7 - Spaleni innym słońcem
DJ Haem, Fot. Cezary Aszkiełowicz / AG
Od lat nieustannie różne media wieszczą koniec polskiego hip hopu, tymczasem okazuje się, że z roku na rok jest lepiej! Nie chodzi nam o sprzedaż płyt i ilość koncertów, ale to co najważniejsze, czyli samą jakość albumów. Początkowo chcieliśmy wytypować pięć płyt, później siedem, tymczasem wyszła nam dziesiątka, do której kilku naprawdę świetnym płytom niewiele zabrakło.
Pora więc na Wasze głosy. Weźcie udział w sondażu, komentujcie jego wyniki, dopisujecie nieobecnych, których Waszym zdaniem skrzywdziliśmy nie umieszczając w tym zestawieniu. Czas macie do następnej niedzieli, 4 stycznia 2009 roku. Sondaż zamkniemy równo w południe. Jak powiedział kiedyś O.C. - Time's Up!
PS. LUC to dla nas nie hip hop, przepraszamy mocno, ale Magik, Kaliber 44 i Paktofonika były kawał czasu temu, a Ninja Tune po downtempo sięgała blisko dekadę temu.
PS2. Bez nominacji, za to specjalnie wyróżnienia - Afro Kolektyw, Emil Blef, Raca/ Stona/ DJ Ike, Tede, Zeus - wielkie gratulacje, byliście naprawdę blisko znalezienia się w naszym zestawieniu.
2cztery7 - Spaleni Innym Słońcem, Fonografika
Płyta, która ukazała, że i w Polsce można nagrywać hip hop spalony pozytywnymi wibracjami i groove'em wprost z Kalifornii. 2cztery7 to w końcu trio pełną gębą, progres Pjusa i Stasiaka jest znakiem charakterystycznym tego wydawnictwa. Szczerość, ironia podana na g-funkowych i delikatnie southujących bitach, tego właśnie brakowało na rodzimej scenie!
AbradAb - Ostatni Poziom Kontroli, My Music
Pierwszy album AbradAba wydany własnym sumptem z dystrybucją znienawidzonej w części hiphopowego środowiska wytwórni My Music. Słuchacze, którzy widzieli w tym ruchu ukłon w stronę komercji musieli się zrogo zawieść, bo były emce Kalibra 44 zaskoczył co najwyżej otwartością i bezkompromisowością. Inteligentna, bardzo eklektyczna płyta.
Eldo - Nie pytaj o nią, My Music
Leszek nie zaskoczył nikogo, wydając kolejną płytę w swoim stylu. Dla części osób to z pewnością podstawowy powód do przytyków, dla innych wyraz konsekwencji i obrania świadomej drogi. Zaliczamy się do tej drugiej grupy, dlatego z nieskrywaną przyjemnością nominujemy "Nie pytaj o nią" do płyty roku.
Fisz Emade - Heavi Metal, Asfalt Records
O Waglewskich i ich projektach możnaby napisać całkiem ciekawą książkę, my wolimy jednak ich słuchać, szczególnie, gdy robią to, co umieją najlepiej - prosty (w żadnym wypadku prostacki) otwarty hip hop. Przepyszne teksty zawierające mnóstwo celnych refleksji, kapitalne historie z lat młodości, a na deser (przystawkę? danie główne?) fantastyczne bity Emade, który może z góry patrzeć na kolegów z USA, bo talent i warsztat posiada niemniejszy.
Łona - Insert EP, Asfalt Records
Uznajemy, że liczy się jakość, a nie ilość, dlatego też w naszym podsumowaniu znalazło się miejsce i na epeczkę mieszkańca Szczecina, który od lat konsekwentnie stara się (z powodzeniem!) wnieść na naszą scenę hiphopową jakże potrzebną dawkę ironii, sarkazmu i rozbrajającego poczucia humoru. Wielkie brawa również dla Webbera, który mając niezwykle silną konkurencję w swojej wytwórni wciąż robi muzykę ciekawszą i po prostu lepszą.
Molesta Ewenement - Molesta + Kumple, Respekt Records
Warszawcy weterani już bez Wilka, za to z masą młodych i starych, warszawskich i ogólnopolskich kolegów nagrali płytę, która dowodzi ich ogromnego progresu. Chciałoby się więcej tak dojrzałych, przemyślanych pozycji!
O.S.T.R. - Ja tu tylko sprzątam, Asfalt Records
Adam Ostrowski to już prawdziwa instytucja na rodzimej scenie hiphopowej. Złote dziecko (wybaczcie, ale w końcu złoty nakład to już powoli jego drugie imię) łódzkich Bałut od lat dostarcza nam kapitalny rap w stylu starej szkoły. Wyróżnienie nie tylko za solówkę, a przede wszystkim kolejne owoce pracy z zagranicznymi artystami, którym dostarcza co i rusz kapitalne produkcje. Go Adam, go Adam!
Peja - Styl Życia Gnoja, Fonografika
Rychu Peja Solufka, czyli pierwszy album sygnowany przez poznańskiego emce już bez Slums Attack. Co by o nim nie mówić, wciąż jest jedną z wiodących postaci rodzimej sceny, a o tym, jakie wrażenie robią jego płyty najlepiej świadczy fakt zdobycia złotej płyty po kilku dniach od premiery "Stylu Życia Gnoja". Bezkompromisowy, do bólu szczery, ujmująco wręcz autentyczny. Tacy wyjadacze są potrzebni, bo przecież nie tylko o techniczne, misternie poskładane rymy w tej grze chodzi. Rychu stawia na prawdziwe emocje i jest w tym niezaprzeczalnie jednym z liderów!
PiH - Kwiaty Zła, Step Records
Białostocki emce od lat jest klasą dla siebie. Poetycki hardkor - tak kiedyś określono jego twórczość i jest w tej definicji mnóstwo racji. PiH jak mało kto umie malować swoimi słowami obrazy, jak mało kto potrafi wcisnąć słuchacza w sam środek fotela, a ponadto zawsze miał talent do dobierania świetnych gości i producentów. Efektem tego świetny krążek, który na długo pozostaje w głowie.
Sokół feat. Pono - Ty przecież wiesz co, Prosto
Wspaniała riposta dla wszystkich, którzy po wielkim sukcesie "W Aucie" krzyknęli "ZIPY się sprzedały!". Popis Sokoła, który enty raz dowiódł, że jest klasą dla siebie, a ponadto niesamowity dowód progresu filarów wytwórni Prosto. W przeciwieństwie do części fanów, którzy zostali na ławeczkach i od lat chcą tego samego, muzycy związani z ZIP Składem wiedzą, co znaczy progres i otwarcie się, czego wybitnym dowodem jest ten świetny krążek.
2cztery7 - Spaleni innym słońcem
AbradAb - Ostatni Poziom Kontroli
Eldo - Nie pytaj o nią
Fisz Emade - Heavi Metal
Łona - Insert EP
Molesta Ewenement - Molesta + Kumple
O.S.T.R. - Ja tu tylko sprzątam
Peja - Styl Życia Gnoja
PiH - Kwiaty Zła
Sokół feat. Pono - Ty przecież wiesz co
|
|