
People Under the Stairs - FUN DMC: w hołdzie dla złotej ery
okładka albumu "FUN DMC"
Jeśli jesteście zmęczeni mainstreamowym hip hopem, powtarzającymi się na co drugiej płycie nazwiskami gości i producentów, szósty studyjny album kalifornijskiej formacji People Under the Stairs to rzecz dla Was. Blisko osiemdziesiąt minut na wskroś klasycznego rapu, bez refrenów z wokalistkami R&B i blichtru w tle.
People Under the Stairs "FUN DMC", Gold Dust Media/ Sonic Records
Duet People Under the Stairs już od pond dziesięciu lat stanowi jedną z opok podziemnej hiphopowej sceny z Zachodniego Wybrzeża USA. Bez komercyjnych zapędów i dróg na skróty Thes One i Double K zdobyli serca tysięcy wiernych słuchaczy, którzy regularnie sięgają po ich wydawnictwa. Nie będą oni z pewnością zawiedzeni i szóstym klasycznym materiałem PUTS. "FUN DMC" to porcja muzyki, której po zespole można się było spodziewać.
Muzycy przypominają na płycie o co tak naprawdę od początku chodziło w hip hopie, czyli o dobrą, pozytywną zabawę, szczyptę funku i inteligentne przesłanie, ale bez taniego moralizatorstwa. Thes One i Double K (obaj są zarówno raperami, jak i producentami) nie bawią się w mentorstwo, tylko opisują szczegóły życia zwykłego człowieka z perspektywy mieszkańców południowej Kalifornii. Skupiają się przede wszystkim na pozytywnych aspektach egzystencji, ale zdarza im się wplatać w teksty również wersy traktujące o kłopotach, problemach, przez co ich twórczość jest zawsze bliska zwykłemu odbiorcy.
Podobać się może przede wszystkim warstwa muzyczna - totalnie klasyczne brzmienie, funkowe i jazzowe sample, żadnego plastiku i taniego efekciarstwa na potrzeby telewizji i mainstreamowych rozgłośni radiowych. W kawałkach znajdziemy mnóstwo odniesień do klasycznych hiphopowych nagrań, a odkrywanie ich może być kapitalną zabawą dla wszystkich słuchających tej muzyki od dłuższego czasu. Należy jednak podkreślić, że jest to muzyka przeznaczona raczej dla koneserów gatunku, pozostałych może po ok. 30 minutach odrobinę znużyć. Nie jest to jednak żadnym wielkim odkryciem, bo podobnie można napisać o połowie płyt nagrywanych w duchu złotej ery hip hopu.
"FUN DMC" jest porcją bardzo solidnego, choć w żadnym wypadku rewolucyjnego, hip hopu stworzonego przez pasjonatów dla pasjonatów. Album jest w pełni dopracowanym, trzymającym równy poziom od początku do końca dziełem, a nie tylko (co ostatnio, nie tylko w hip hopie, dominuje) zbiorem singli i wypełniaczy. Jeśli macie osiemdziesiąt minut wolnego i trochę ochoty na przeniesienie się do klimatu hip hopu lat 90, trudno wyobrazić sobie lepszą propozycję od "FUN DMC".
Andrzej Cała
Przeczytaj inne recenzje:
* Jazzanova - Of All The Things












