Infomuzyka
http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/_blank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/_blank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/pbg-infomuzyka.gif

Muzyka >  Czarne

Ludacris - Theater of the Mind: pochwała wszechstronności

okładka albumu

okładka albumu "Theater of the Mind"

Powoli dobiega końca bardzo udany i owocny dla hip hopu 2008 rok. Jednym z ostatnich, który zdecydował się odsłonić karty jest Ludacris, prezentujący nam swój szósty solowy album. Efekt jest taki, że recenzenci i fani mają najprzyjemniejszy możliwy ból głowy - czy aby to właśnie Luda nie zasłużył najbardziej na tytuł rapowego MVP za mijające dwanaście miesięcy?

Ludacris "Theater of the Mind", DTP Records/ Universal Music

Jeden z najlepszych numerów na tym albumie nosi tytuł "I Do It For Hip Hop". Gwiazdor z Południa USA nagrał go we współpracy z nowojorskimi wyjadaczami mikrofonu Jay-Z i Nasem. Po przesłuchaniu całego krążka bez problemu można Ludacrisowi uwierzyć. Robi to (czyli nagrywa płyty) z miłości dla tej muzyki i robi to tak, aby zadowolić jak najszersze grono słuchaczy. Często takie podejście jest wadą, w jego przypadku wygląda to zupełnie inaczej.

Ludacrisowi równie dobrze wychodzą mocne południowe petardy ("Wish You Would" z T.I., "Southern Gangsta", gdzie wspomaga go m.in. Rick Ross, no i przede wszystkim potężne "Last Of A Dying Breed" z niesamowicie rapującym Lil Wayne'em), kawałki imprezowe, za które tak bardzo lubią go kobiety (wyróżnienie szczególne za przepiękną kompozycję Scotta Storcha "Contagious", ale świetne są również singlowe numery "One More Drink" i "What Them Girls Like"), jak i te charakterystyczne właśnie dla niego, przyjemne produkcje spod znaku komercyjnego hip hopu i R&B, w których może wykazać się ogromnym poczuciem humoru i talentem do tworzenia nieszablonowych zbitek słownych. No i w których może przede wszystkim prezentować jedno z najlepszych flow na hiphopowej scenie.

Zbliżając się do końca, nie mogę nie wspomnieć w oddzielnym akapicie o trzech chyba najbardziej zaskakujących i najbardziej wartościowych w ogólnym rozrachunku kompozycjach z płyty. "MVP" to efekt bardzo długo zapowiadanej współpracy pomiędzy Luda i samym DJ Premierem. Jak to wyszło? Doskonale! Preemo dostarczył tłusty, soczysty, okraszony fantastycznymi cutami podkład, na którym raper odnalazł się wybornie, jakby od zawsze nawijał pod hardkorowe, nowojorskie bity. O "I Do It For Hip Hop" wspomniałem już na wstępie, ale jest to kawałek, do którego naprawdę chce się wracać. Chociaż z drugiej strony - czy można się dziwić, skoro do Luda dograli się Nas i Jay-Z? Nie zaserwowali oni co prawda niezapomnianych, zapierających dech w piersiach zwrotek, ale słabymi też ich nazwać nie można. Na deser zaś "Do the Right Thang", czyli 9th Wonder na bicie (wykorzystując ten sam sampel z "Na Boca Do Sol" Arthura Verocai, na którym rok temu DJ Spinna zbudował powrotny singiel Polyrhytm Addicts "Zonin'"), rapujący gościnnie Common oraz zapowiadający cały numer Spike Lee.

Mocne intro plus trzynaście świetnych, trzymających poziom od początku do końca, kawałków. Nie wiem, czy wystarczy to Ludacrisowi do tytułu hiphopowego albumu roku, ale do tego, aby wystawić mu bardzo wysoką ocenę jak najbardziej. Szacunek i wielkie brawa.

Andrzej Cała

Przeczytaj inne recenzje:

* Jennifer Hudson - Jennifer Hudson

* John Legend - Evolver

* Fisz Emade - Heavi Metal

* T.I. - Paper Trail

* Nelly - Brass Knuckles

* AbradAb - Ostatni Poziom Kontroli

* Ice Cube - Raw Footage

* Gym Class Heroes - The Quilt

* The Game - LAX

* Nas - Nas (Untitled)

* Lil Wayne - Tha Carter III

Dodaj swój komentarz:
Autor:
Login / Pseudonim: Hasło:
Komentuj pod pseudonimem jako Gość lub zaloguj się
| Załóż konto
Komentarz:

Newsletter

O muzyce z pierwszej ręki: wydarzenia, koncerty, wywiady, teledyski, recenzje. Zobacz przykład
Co 10 osoba dostaje płytę!

Posłuchaj

Znam.to - wasze recenzje

Erik Truffaz - Face A Face(2006)

Polecam osobom lubiącym odpocząć przy spokojnej m...

Jackson Conti (Madlib & Mamao) - Sujinho(2008)

"nie da się siedzieć przy niej obojętnie"...

Club des Belugas SWOP

Piękny album smooth jazzowy mujer82

Rafał Bryndal -VA - Rafał Bryndal Jazz Quartet(2009)

"a jazz jak nie był by poskładany ma to do si...

Horny Trees - Branches Of Dirty Delight(2009)

"W jednej chwili spokojna, wyciszająca i rela...