
Leksykon muzyki z duszą
Autorzy leksykonu: od lewej Andrzej Cała, Radek Miszczak i Hirek Wrona; fot. Dominika Węcławek
To prawdopodobnie pierwsza tego typu książka w Europie. Do księgarń trafił właśnie "Leksykon muzyki r&b, soul - dusza, rytm, ciało"
To prawie sześćset stron z 450 hasłami poświęconymi gwiazdom soulu i r&b i ich dyskografiom, ze słownikiem specjalistycznych terminów, kilkudziesięcioma zdjęciami, rankingami przygotowanymi przez artystów, didżejów i dziennikarzy. Są w nim zarówno sylwetki gigantów soulu: Marvina Gaye'a, Arethy Franklin, Isaaca Hayesa, jak i współczesnych gwiazd, takich jak Rihanna, Alicia Keys, Chris Brown; są artyści komercyjni, powszechnie znani, jak Whitney Houston oraz Akon, a także niszowi Jose James i Osunlade. Artyści, którym blisko do jazzu (N'Dea Davenport), hip-hopu (Missy Elliot), muzyki klubowej (Bugz in the Attic), funku (George Clinton), popu (Lisa Stansfield). - Trudno było ustalić jasne granice gatunkowe, są w leksykonie artyści, którzy pasują też do jazzu, funku, hip-hopu. Nie byliśmy bardzo restrykcyjni, a naczelnym wyznacznikiem było to, czy muzyka ma duszę - tłumaczy jeden z autorów książki Andrzej Cała, redaktor www.infomuzyka.pl.
Moim głównym kryterium była natomiast wartość historyczna. Opisywałem więc artystów, z których dziś młodzi czerpią garściami, których płyty to filary, na jakich opiera się współczesna muzyka popularna - tłumaczy drugi z autorów Hirek Wrona, didżej, dziennikarz muzyczny, szef wytwórni Pink Crow Records. Leksykon jest ewenementem na skalę europejską, jak twierdzą autorzy, podobnych wydawnictw nie ma nawet w krajach, w których soul i r&b są bardzo popularne - Francji, Niemczech i Wielkiej Brytanii.
Trzecim autorem jest Radek Miszczak, dziennikarz muzyczny, organizator imprez. Cała i Miszczak są też autorami wydanego trzy lata temu "Leksykonu muzyki hip-hop - beaty, rymy, życie".
Ta książka jak dotychczas sprzedała się w dwutysięcznym nakładzie. Finansowo to było więc przedsięwzięcie dość nieopłacalne. Jednak pozytywne przyjęcie, z jakim spotkała się ta książka, dobre recenzje sprawiły, że zabraliśmy się do soul i r&b - mówi Andrzej.
Pochwał nie szczędzili też sami artyści, gdy podczas wywiadów i spotkań Radek Miszczak pokazywał książkę takim gwiazdom, jak: Snoop Dogg, Pete Rock, Ice-T.
Choć oczywiście nie mogli przeczytać haseł, to byli pod wrażeniem, że ktoś w tej części świata docenia ich sztukę - mówi Miszczak.
Tym, co zdecydowanie różni oba leksykony, jest szata graficzna (soulowa jest znacznie lepsza niż hiphopowa) oraz w przypadku "Duszy, ciała, rytmu" znikoma ilość haseł poświęconych polskim artystom.
Poza Sistars czy Sofą jest niesłychanie mało polskich artystów, którzy sięgają po soul czy r&b. Wcześniej jeszcze Czesław Niemen był pod silnym wpływem Otisa Reddinga oraz The Drifters, i to słychać na jego wczesnych płytach. Ale tak naprawdę nie ma u nas tradycji soulu - mówi Hirek Wrona.
Leksykon powstawał dwa lata. Ukazał się nakładem wydawnictwa Joytown należącego do Radka Miszczaka.
Chcieliśmy mieć pełną kontrolę nad książką. Tak jak artyści nie lubią, gdy ktoś grzebie przy ich muzyce, tak my postanowiliśmy ją zrobić od początku do końca - mówi Cała.
Czy będzie kolejna książka?
No, skoro były "beaty, rymy, życie" i "dusza, rytm, ciało", to pozostało nam jeszcze tylko "sex, drugs i rock and roll" - śmieje się Radek.
Łukasz Kamiński, Gazeta Wyborcza















