
Kanye West wystąpi w Glastonbury?
W tym roku kontrowersyjną gwiazdą jednego z flagowych brytyjskich festiwali był Jay-Z. W przyszłym roku w Glasto wystąpi być może Kanye West. Taki pomysł zrodził się w głowie organizatora angielskiego festiwalu Michela Eavisa, który jest wielkim fanem rapera z Wietrznego Miasta.
Jedno z najważniejszych wydarzeń dla fanów rockowego grania, powoli odczarowuje popowa i hiphopowa publiczność. W czerwcu br. historyczny, zrywający z gitarową tradycją miejsca, występ zaliczył Jay-Z. Nie obeszło się bez kontrowersji. Lider Oasis, Noel Gallagher pomysł zaproszenia rapera nazwał "pomyłką" i nim argumentował słabą sprzedaż festiwalowych biletów. Podkreślił również jego niezmienną formułę - wg rockmana słuszną. Bywalcy Glastonbury w opiniach byli podzieleni. Część była zbulwersowana faktem, że ksywa nowojorczyka znalazła się na plakacie. Ostatecznie publiczność przyjęła Hovę bardzo pozytywnie, a sam Noel parę dni później zmitygował się, wyznając: "lubię Jay'a-Z".
Tym razem, chcąc uniknąć kontrowersji, nie umieścimy imienia Kanye'go na plakacie - zapewnia organizator.
Raper nie zagra również, jak jego kolega po fachu, na głównej, a na pomniejszej scenie. Sukces występu zdaje się murowany. Producenta z otwartą głową publiczność przyjmie zapewne równie dobrze jak Hovę - jeśli nie lepiej.
Na przyszłoroczną edycję chcemy zaprosić bardziej konwencjonalnych artystów. Poszukuję gwiazdy na niedzielny wieczór. Chciałbym Prince'a, ale obawiam się, że nie stać nas na niego. Wiele rzeczy mamy już zaplanowanych, ale ich nie zdradzę - mówi Eavis.
Zobacz też:
* Kanye West - Love Lockdown [teledysk]












