Infomuzyka
http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/_blank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/_blank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/pbg-infomuzyka.gif

Muzyka >  Alternatywa

Arctic Monkeys: trafieni przez piorun [wywiad]

Arctic Monkeys

Arctic Monkeys,fot.Domino Rec

Brytyjska grupa Arctic Monkeys to największa gwiazda pierwszego dnia festiwalu Open'er.

Przyjechaliście do Trójmiasta dość wcześnie - dzień przed festiwalem, czy mieliście czas na zwiedzanie miasta?

- Żartujesz? Nie było szans! Dotarliśmy dopiero o czwartej nad ranem. Dobrze, że o to pytasz, bo musimy się komuś poskarżyć na nasz los - ta podróż to był prawdziwy koszmar. Jechaliśmy z Londynu autobusem...

Właśnie, czemu autobusem? Przecież nie jesteście w trasie, mogliście przylecieć samolotem.


- Jakby to powiedzieć... Musimy się przyznać: nie lubimy latać. Trochę się boimy. Więc, jak tylko się da, wolimy jeździć autobusem. Poza tym w autobusie zwykle jest dobra zabawa. Zwykle. Tym razem było jednak inaczej.

Co się stało?


- Nie uwierzysz. Mieliśmy tyle złych przygód, że to brzmi jak historia z głupiego filmu. Najpierw, właściwie zaraz za Londynem, popsuła nam się klimatyzacja. Na szczęście udało się ją szybko naprawić. Niestety potem, w Niemczech, autobus popsuł się nam zupełnie, musieliśmy zamienić go na inny. A potem - to jest najlepsze w tej historii - trafił w nas piorun!

 



Piorun? To cud, że w ogóle żyjecie!


- To prawda. Mielibyście czego żałować - publiczność festiwalu Open'er to pierwsi ludzie w świecie, którzy mają okazję posłuchać naszych najnowszych utworów. Nasz czwartkowy koncert to pierwszy raz, kiedy gramy na żywo kilka piosenek z najnowszej płyty.

Tym bardziej cieszymy się, że udało wam się dotrzeć. W zasadzie dopiero co wyszliście ze studia nagraniowego. Jak się pracowało nad nowym materiałem?


- Bardzo komfortowo.

A nie czuliście presji w związku z tym materiałem? Zamilkliście na dłuższy czas, oczekiwania krytyków i publiczności są bardzo duże...


- Nie, zupełnie nie. Wręcz przeciwnie. Po raz pierwszy mieliśmy naprawdę bardzo spokojną sytuację podczas nagrywania. Mieliśmy dużo czasu, spory budżet, mogliśmy sobie pozwolić na różne poszukiwania i eksperymenty.

Na przykład nagrywanie w Stanach Zjednoczonych...


- No właśnie. Chcieliśmy tym razem osiągnąć trochę inne brzmienie niż na pierwszych dwóch płytach i uznaliśmy, że praca za Oceanem z amerykańskim producentem będzie znakomitym sposobem, żeby uzyskać taki rezultat.

Udało się?


- Tak, w pełni. Jesteśmy bardzo zadowoleni.

Co teraz? Płyta ukazuje się w sierpniu. Zagracie potem jakaś dużą trasę koncertową?


- Pewnie tak, choć na razie jeszcze nic nie wiadomo. Na razie gramy na kilku festiwalach, lecimy do Stanów na mini-trasę, potem wystąpimy jeszcze u siebie na festiwalach w Reading i Leeds. A regularna trasa - pewnie jesienią.

 

Przemysław Gulda, Kasia Rogalska

realizacja wideo: Dominika Podczaska

 

Dodaj swój komentarz:
Autor:
Login / Pseudonim: Hasło:
Komentuj pod pseudonimem jako Gość lub zaloguj się
| Załóż konto
Komentarz:

Newsletter

O muzyce z pierwszej ręki: wydarzenia, koncerty, wywiady, teledyski, recenzje. Zobacz przykład
Co 10 osoba dostaje płytę!

Posłuchaj

Znam.to - wasze recenzje

Erik Truffaz - Face A Face(2006)

Polecam osobom lubiącym odpocząć przy spokojnej m...

Jackson Conti (Madlib & Mamao) - Sujinho(2008)

"nie da się siedzieć przy niej obojętnie"...

Club des Belugas SWOP

Piękny album smooth jazzowy mujer82

Rafał Bryndal -VA - Rafał Bryndal Jazz Quartet(2009)

"a jazz jak nie był by poskładany ma to do si...

Horny Trees - Branches Of Dirty Delight(2009)

"W jednej chwili spokojna, wyciszająca i rela...