
Chinese Democracy - najbardziej oczekiwana płyta dekady - już jest!
AFP/EAST NEWS/BRU GARCIA
"Chinese Democracy" - szósta płyta w karierze Guns N' Roses - w końcu pojawiła się w sklepach. Czekaliśmy na to ponad piętnaście lat, a samą płytę nagrywano trzynaście, od 1994 roku do grudnia poprzedniego roku. Pochłonęła trzynaście milionów dolarów. My mamy więc dla Was trzynaście faktów związanych z jej premierą.
1. Nagrywanie "Chinese Democracy" zajęło 1/3 życia Axla Rose
Gdy ukazała się ostatnia (a właściwie na tę chwilę już przedostatnia) studyjna płyta Guns N' Roses, a w studiach Los Angeles powstawały pierwsze dźwięki na "Chinese Democracy", Axl Rose był świeżo po trzydziestce. Półtorej dekady później, gdy album wreszcie trafia do sklepów ma już na karku 46 wiosen. Gdyby w 1994 roku urodziło mu się dziecko, dzisiaj byłoby już czternastolatkiem, który uczęszcza do gimnazjum i pyskuje tacie.
2. Inne "Chinese Democracy"
1 kwietnia 2003 Dexter Holland z The Offspring ogłosił, że siódma płyta jego zespołu będzie nosiła tytuł... "Chinese Democracy". Oczywiście zapowiedź okazała się żartem na prima aprilis, a płyta została nazwana "Splinter".
3. Album stał się tematem licznych żartów
Na inny prima aprilis recenzent magazynu "Spin" napisał recenzję "Chinese Democracy", która wtedy znana była jeszcze tylko jej wielkiemu twórcy. Ponadto sam tytuł stał się synonimem płyty, która jest zapowiadana, ale nikt nie wierzy w to, że się kiedykolwiek ukaże. Czas znaleźć sobie nowe hasło.
4. Płyta kosztowała 13 milionów dolarów
Oznacza to, że każda z piosenek kosztowała prawie milion. To dużo. Jest jednak szansa, że w związku z ogromnym zainteresowaniem fanów, pieniądze się zwrócą. I to dopiero będzie wydarzenie!
5. Jednym z gitarzystów był najdziwniejszy gitarzysta na świecie - Buckethead
Buckethead, jak jego ksywa wskazuje, ma na głowie... wiaderko, tudzież kubełek podobny do tego, jaki dostajemy w jednym z fast foodów. Brał udział w nagraniach płyty od 2000 do 2004 roku. To, że dziwnie wygląda, nie oznacza, że nie potrafi grać, w końcu pojawił się wśród najlepszych.
6. Cenzura
Płyta "Chinese Democracy" jest zakazana przez cenzurę w Chińskiej Republice Ludowej, ponieważ w tytułowym utworze pojawia się krytyka chińskiego rządu.
7. Wszyscy Amerykanie dostaną puszkę Dr Peppera
W marcu 2008 roku firma produkująca napój Dr Pepper ogłosiła, że jeśli "Chinese Democracy" ukaże się do końca roku, to każdy mieszkaniec Stanów Zjednoczonych (oprócz Slasha i Bucketheada) dostanie puszkę tego napoju. Nie wiemy, czy to właśnie ten fakt zmobilizował Axla, ale firma właśnie potwierdziła, że dotrzyma obietnicy. Wczoraj na stronie Dr Peppera dostępny był kupon, który można było sobie wydrukować i wymienić na puszkę napoju.
8. "ChD" bije rekordy
Płyta w czwartek została udostępniona do odsłuchu na MySpace grupy i pobiła wszelkie rekordy tego serwisu. W ciągu jednej sekundy jednej piosenki słuchało aż 25 osób. Tytułowy utwór został odsłuchany prawie dwa miliony razy.
9. Płyta wyciekła wcześniej przez Internet
Do kawałków z "Chinese Democracy" dorwał się niejaki Kevin Cogill z Los Angeles. Został on aresztowany 27.08.2008 roku przez oficerów FBI z zarzutem złamania prawa poprzez umieszczenie w internecie dziewięciu nagrań z płyty "Chinese Democracy" na swojej stronie/ blogu. Internaucie postawiono zarzuty, ostateczna kara może być rekordowa. Co ciekawe...
10. Slash włączył się do dyskusji o wycieku płyty!
Pomimo, że była ikona Gunsów, jeden z najlepszych współczesnych rockowych gitarzystów - Slash, nie nagrywał albumu, bardzo zdenerwował go fakt wycieknięcia płyty przed premierą:
Ten, kto wpuścił kawałki z tej płyty do sieci, powinien zgnić na długo w pierdlu. Oni tak długo pracowali nad tym materiałem, a ten gnojek w sekundę zniweczył ich wysiłek. Sam bym mu z chęcią obił mordę - powiedział Slash w telewizji MTV.
11. Do albumu dograł się Shaq!
Niestety (a może na szczęście) grupa nie umieściła jego gościnnego rapu na krążku. Można by się było pośmiać. Chociaż biorąc pod uwagę to, co powiedział Shaq, nie wiadomo, czy byłoby z czego:
Akurat przechodziłem obok studia, w którym Gunsi nagrywali i po tym, jak mnie zaprosili, wpadłem, żeby na szybko coś zarapować. To był całkiem dobry freestyle.
12. Nie wszyscy cieszą się z premiery "Chinese Democracy"
Brytyjska grupa, która od lat zajmuje się graniem coverów Guns N' Roses, tym razem nie zamierza uczyć się nowych piosenek:
Mamy przeczucia, że ten album w żaden sposób nie dorówna temu, co nagrywali w oryginalnym składzie, dlatego nie będziemy tracić czasu na naukę nowych piosenek. Zostaniemy przy starych szlagierach.
13. A to dopiero początek
Tak, wiemy - dziwnie to brzmi, gdy piszemy o premierze oczekiwanej przez tak długi czas, ale Guns N' Roses powoli mówią już o nowym krążku. Podobno wyjdzie wcześniej niż za 15 lat. Jesteśmy w stanie w to uwierzyć!
A jak Wy oceniacie to, co znalazło się na "Chinese Democracy"? Czy materiał spełnił Wasze oczekiwania? Czy warto było czekać tak długo? Weźcie udział w naszym sondażu!
Zobacz też:
* Guns N' Roses - Chinese Democracy: posłuchaj przed premierą
* Guns N' Roses - Chinese Democracy: areszt za umieszczenie utworów z płyty












