
YouTube logo
Wygląda na to, że to nie koniec kłopotów YouTube. Po problemach związanych z brytyjskim stowarzyszeniem zrzeszającym artystów , tym razem serwis prowadzi batalię z ZAiKSem.
Ponownie chodzi o opłaty za pokazywanie teledysków, tym razem jednak spór dotyczy polskich wykonawców. ZAiKS życzy sobie takich stawek za wykorzystywanie klipów, że serwis należący do Google nie zamierza się zgadzać na przedstawione kwoty. Jeśli strony nie dojdą do porozumienia, efekt może być podobny jak w Wielkiej Brytanii, gdzie zablokowano cześć teledysków.
To może być precedens. Czy YouTube, blokując tak atrakcyjną ofertę jak teledyski, nie straci na zainteresowaniu internautów i czy ta strata nie będzie dla niego bolesna - wypowiada się dla Gazety Prawnej Andrzej Kuśmierczyk, który odpowiada za licencje w stowarzyszeniu.
Dodaje również, że obu stron zależy na porozumienie, więc rozmowy nie zostały zerwane.YouTube chce rozmawiać, uznaje prawa artystów, ale wciąż nie godzi się na proponowane przez nas stawki.
Wiadomo, że kwoty o jakich mowa nie dorównują tym w Wielkiej Brytanii, ale nikt nie chce ujawnić dokładnych sum. Jak zaznacza Kuśmierczyk, nie ma mowy o płaceniu za każde obejrzenie klipu. Stowarzyszeniu chodzi o procent dochodów z reklam towarzyszących teledyskom.
Dokładniej o problemie można przeczytać w najnowszym wydaniu Gazety Prawnej.
PZ
Za informacje dziękujemy Tonowi!
ZOBACZ TAKŻE:
* YouTube blokuje teledyski w Wielkiej Brytanii















