
Kogo chce zobaczyć na koncertach polska publiczność?
Radiohead, Fot. STEVE PARSONS AP
Przed kilkoma tygodniami napisaliśmy o naszej koncertowej liście życzeń. Wymieniliśmy na niej siódemkę wykonawców, którzy do tej pory jeszcze nie zawitali do naszego kraju, a których bardzo chcielibyśmy zobaczyć na żywo w akcji. Teraz nadszedł czas na Wasze typy, które być może dadzą do myślenia organizatorom imprez.
Dla porządku, zaznaczamy, że pominęliśmy wykonawców, którzy znaleźli się na naszej liście, choć w Waszych propozycjach również często się pojawiali. Nie znajdziecie więc tutaj TV On The Radio, Kings Of Leon, Coldplay, Duffy, Becka i Hot Chip, ale możecie o nich poczytać tutaj. Z wiadomych względów nie będzie tu również Madonny, bo wszystko wskazuje na to, że 15 sierpnia nasze życzenie się spełni i będziemy mogli zobaczyć ją na warszawskim Bemowie. Tylko trójka z poniższych artystów grała już w Polsce, ale w dosyć specyficznych okolicznościach, o czym przeczytacie dalej.
1. Radiohead
Absolutny numer jeden na Waszej liście. Choć przy pierwszym tekście zastrzegaliśmy, że będziemy pisać o zespołach, które jeszcze do Polski nigdy nie dotarły, dla nich zrobimy wyjątek. Bo przecież można uznać, że koncert w 1994 roku w Sopocie, gdy mieli na koncie zaledwie debiutancką płytę "Pablo Honey" i oglądała ich właściwie garstka ludzi, prawie się nie liczy. Na marginesie, ciekawi jesteśmy, czy ktoś z Was uczestniczył w tym wydarzeniu?
Problem z Radiohead jest jeden - zespół konsekwentnie od tamtej pory omija nasz kraj i trudno przewidzieć, czy się to zmieni. Być może Polska nie należy do "rynków strategicznych", a może po prostu wydaje im się, że u nas jest za zimno, Na razie jesteśmy skazani na oglądanie koncertów Radiohead u naszych zachodnich i południowych sąsiadów (ewentualnie jeszcze dalej).
2. Blur
Jeszcze rok temu, to życzenie można by nazwać marzeniem o gruszkach na wierzbie, ale dzisiaj sprawy mają się zupełnie inaczej. Dwa miesiące temu Damon Albarn, Graham Coxon, Alex James i Dave Rowntree przerwali kilkuletnie milczenie i zapowiedzieli pierwsze koncerty w oryginalnym, czteroosobowym składzie. Wiadomość ta rozbudziła Wasze (i nasze) apetyty i najchętniej już, zaraz powitalibyście ich nad Wisłą. Póki co, zapowiedziano cztery duże występy i każdy z nich odbędzie się na Wyspach. Dwa koncerty odbędą się w Londynie, 2 i 3 lipca, ale też w trakcie kolejnego weekendu, tj. 10-12 lipca na festiwalach T In The Park i Oxegen. Grupa ma również zagrać dla mniejszej publiczności w swojej ojczyźnie "na rozgrzewkę", ale nie są jeszcze znane szczegóły tych występów. Nie wiadomo nic również na temat tego, aby były plany dotyczące trasy w innych krajach, ale można mieć na nią nadzieję, bo muzycy są pełni zapału do wspólnego grania.
3. Prince
Gdy w ubiegłym roku na 1 kwietnia pozwoliliśmy sobie zażartować, że Prince i Alicia Keys zagrają na nowym festiwalu w Warszawie, nie przypuszczaliśmy, że piękna Alicia rzeczywiście kilka miesięcy później pojawi się w stolicy. Czekamy jeszcze w takim razie na Prince'a. Artysta właśnie przygotowuje się do wydania trzech płyt. Wszystkie mają ukazać się w tym roku, więc na pewno będzie promował je również na koncertach. Gdzie i kiedy - to się jeszcze okaże.
4. The Killers
The Killers też będą wyjątkiem w naszym zestawieniu z jednej prostej przyczyny - grali W Polsce jako support, a nie na samodzielnym koncercie. Mieli już za sobą pierwsze sukcesy - debiutancki krążek "Hot Fuss" z takimi kawałkami jak "Mr.Brightside" i "Somebody Told Me" zdobywał listy przebojów, a zespół U2 zaprosił ich do supportowania na trasie "Vertigo Tour", jednak od tego czasu wydarzyło się u nich sporo. Kolejne dwa albumy studyjne zbierały mieszane recenzje, przedostali się jednak ze swoimi piosenkami do komercyjnych rozgłośni radiowych i stają się coraz bardziej rozpoznawalni (czyżby dzisęki wąsikowi Brandona Flowersa? ;-). Przez publiczność są typowani jako jedna z gwiazd tegorocznego Open'era. Czy rzeczywiście przyjadą w tym roku do Gdyni, przekonamy się w ciągu najbliższych miesięcy.
5. Amy Winehouse
Amy pojawiła się wśród Waszych typów z jednym wyraźnym zastrzeżeniem - czekacie na jej koncert, jeśli będzie w dobrej formie, a wiadomo, że z tym bywa różnie. Choć wszystko wskazuje na to, że ostatnio ma lepsze dni i odpoczywa, a także myśli o swojej trzeciej płycie, wciąż nie pojawią się żadne konkrety. Wcześniej potrafiła dać rewelacyjne, porywające występy, albo też zniechęcić do siebie publiczność totalnie (wtedy, gdy była pod wpływem środków odurzających). Zdarzało jej się zmieniać tekst, zapominać go, przestawać śpiewać i fałszować. Podobnie jak wydanie jej trzeciej płyty na razie stoi pod dużym znakiem zapytania, na koncert w Polsce na razie specjalnie nie liczymy.
6. Foo Fighters
Jeszcze w ubiegłym roku koncertowo Foo Fighters przeżywało najlepsze dni w swojej karierze. Po wydaniu we wrześniu 2007 roku płyty "Echoes, Patience, Silence & Grace", zagrali dziesiątki koncertów po obu stronach Oceanu. Próbkę ich występów można zobaczyć m.in. na najświeższym dvd "Live At Wembley". Niewątpliwie zespół Dave'a Grohla to na żywo prawdziwy killer. Obecnie jednak Foo Fighters robią sobie przerwę od grania. W marcu ukaże się kompilacja z największymi przebojami grupy - może wtedy ponownie ruszą w trasę.
UPDATE: Okazuje się, że przegapiliśmy fakt, że Foo Fighters również odwiedzili już Polskę. Zagrali w Sopocie w 1996 roku po wydaniu swojego debiutanckiego albumu - "Foo Fighters". Dzięki za czujność.
7. Arctic Monkeys
Chwilowo chłopaki też nie koncertują, bo intensywnie pracują nad swoją trzecią płytą. Donosiliśmy, że zrobili sobie tylko małą przerwę na występy w Australii i Nowej Zelandii, gdzie zagrali po raz pierwszy nowe kawałki. Gdy już wyjdą ze studia, ruszą w trasę. Najprawdopodbniej będą jednymi z headlinerów największych europejskich festiwali (obok m.in. Kings Of Leon). Polska publika również chciałaby ich zobaczyć i na różnych forach typuje jako wykonawcę Open'erowego. Nie mielibyśmy nic przeciwko temu.
8. Justin Timberlake
Justin podobnie jak część wykonawców z tej listy, pracuje nad swoim trzecim solowym albumem. Całość owiana jest jeszcze tajemnicą, ale prawdopodobnie płyta ukaże się jeszcze w tym roku. Z tego właśnie powodu nie wiemy na razie nic na temat jego planów koncertowych. Jedno jest pewne: skoro Madonna wreszcie zdecydowała się nas odwiedzić, jej przyjaciel Justin mógłby pójść w za ciosem i zrobić podobnie.
9. Foals
Na koniec zostawiliśmy dwójkę wykonawców z najmniejszym dorobkiem wydawniczym - zarówno Foals, jak i MGMT mają zaledwie jeden pełny album na koncie. Kwintet z Oxfordu ze swoją matematyczną precyzją to prawdziwy sceniczny żywioł.
10. MGMT
Jedno z objawień 2008 roku w trakcie poprzednich wakacji zaliczyło chyba wszystkie największe festiwale w Europie, pojawili się też na kilku w Stanach. Może tym razem czas na Polskę? Ostrzegamy tylko lojalnie, że koncertowe brzmienie MGMT dzieli fanów na dwa obozy - tych, którzy nie chcą oglądać ich na żywo już nigdy więcej i tych, którzy zakochują się jeszcze bardziej. Przebojowe elektroniczne kawałki MGMT na żywo brzmią po prostu inaczej:
Wykonawców wymienianych przez Was była ponad setka, więc ta lista powinna być jakieś dziesięć razy dłuższa, ale siłą rzeczy byliśmy zmuszeni do wybrania tych typów, które pojawiały się najczęściej.
KR
Przyłącz się do nas. Wystarczy chwila, by zawsze być na bieżąco z Infomuzyka.pl Każdego popołudnia dostaniesz od nas najnowsze wiadomości ze świata muzyki, zapowiedzi koncertów w Polsce i za granicą, ekskluzywne wywiady, powiadomienia o konkursach i wiele innych ciekawych wieści. KLIKNIJ TUTAJ













