
Ania Dąbrowska - W spodniach czy w sukience?: wyprzedza resztę o kilometr
okładka albumu
Właśnie ukazała się trzecia płyta Ani Dąbrowskiej. I choć ma najgorszy tytuł ze wszystkich dotychczasowych płyt, to muzycznie bez dwóch zdań jest najlepsza.
Ania Dąbrowska "W spodniach czy w sukience?", Sony BMG
Wśród dziesięciu piosenek utrzymanych w balladowym, niespiesznym klimacie jest kilka majstersztyków. W piosence "Smutek mam we krwi" słychać aranżacje jak z Burta Bucharacha. W "W spodniach czy w sukience?" Dąbrowska przeskakuje w rytmikę disco z początku lat 80. (są i bas, i charakterystyczne skrzypki).
No, i jest jeszcze na płycie kompozycja "Nigdy więcej nie tańcz ze mną", ewidentny hit, najmocniejsza kompozycja albumu słusznie wybrana jako singiel promujący. Piosenka oparta na prostym motywie muzycznym w klimacie retro jest jednym z najbardziej chwytliwych przebojów ostatnich lat.
"W spodniach czy w sukience?" wytraca impet nieco pod koniec, ostatnie piosenki nie dorównują już tym z początku. Ale i tak odstaje na kilometr od tego, co się dzieje na polskiej scenie popowej i estradowej, gdzie wciąż rządzą paździerz i sklejka.
Łukasz Kamiński
Zobacz też:
* Ania Dąbrowska na planie teledysku "Nigdy więcej nie tańcz ze mną"
* Ania Dąbrowska wisienką na torcie























