
MADE IN POLAND: Miasto 1000 Gitar i Organizm
Organizm/Miasto 1000 gitar
Dwie produkcje wysmażone na naszych polskich ziemiach: Miasto 1000 Gitar i "Czy spotkamy się kiedyś w Odessie?" oraz Organizm i "Głową w dół". Pierwsza od rozpoetyzowanych awangardowców, druga od debiutujących alternatywnych chłopaków.
Miasto 1000 Gitar - "Czy spotkamy się kiedyś w Odessie?"
(Radio Rodoz, 2007)
Pochodzą z Trójmiasta i parają się kołysaniem melancholijnym. Wizytówką chłopaków, prócz leniwie snujących się melodii, zakorzenionych gdzieś w lo-fi, ale także alt-folk i neo-folk, stały się teksty autorstwa Swobody Młodszego. Nieco surrealistyczne, na pewno oniryczne, których głównym zadaniem jest dodatkowe "umoczenie" nas w klimacie, niż jakieś większe przesłanie dla świata. Jeśli chodzi o samą strukturę brzmienia, to mamy tutaj do czynienia z bałaganem muzycznym. Słabo się to wszystko kupy trzyma, ale przyjmując to za konwencję, dostajemy możność obcowania z ciekawą awangardą.
Ich majspejs: www.myspace.com/miasto1000gitar
Organizm - "Głową w dół"
(KUKA Records, 2008)
Trio z Warszawy i Pułtuska próbuje zaimplikować swoją muzyczną surowicę z garażowo-gitarowego grania. W tym przypadku teksty są naznaczone przesłaniem o wydźwięku rebelianckim, o mocnej wręcz woni punkowej. Muzyka zadziorna, cały czas w marszu, ale bardzo oszczędna, minimalistyczna - takie skondensowane walenie obuchem w łeb. Ale nie tylko na tym się opiera brzmienie, bowiem zawiera także sporo luk, które nasi debiutanci zapełniają formą psychodelii, plumkań, stukań, trzasków, nerwowych solówek. Całość jest mocno "poddenerwowana", taka tykająca bomba, która w każdym momencie może wybuchnąć.
Ich majspejs: www.myspace.com/myorganizm i teledysk do "Teraz" z tejże płyty:
Przysłuchał się: Łukasz Dolata












