19.10.200715:34

Dobrze być fanem Marillion

fot. Łukasz Giersz
Sienkiewiczowski Ketling i schłodzony Johnny Walker, to nie jedyni Szkoci lubiani przez Polaków! Do grona tych cieszących się największą popularnością, z pewnością należy też Fish, legendarny wokalista grupy Marillion. Od czasu opuszczenia tej formacji w 1988 roku wielokrotnie odwiedzał nasz kraj; tym razem zawitał do Polski aż na 10 koncertów! Zobaczcie galerię i relację z warszawskiego koncertu.

 

 

Jakkolwiek występ "Ryby" w klubie "Stodoła" może wydać się cokolwiek dziwny (tym bardziej, że np. lokal o nazwie "Akwarium" mógłby bardziej do niego pasować), to jest to wybór jak najbardziej słuszny: po prostu tak licznej przybyłej publiczności nie pomieściłby żaden inny stołeczny klub, prócz poczciwej Stodoły! Bo Fish, wciąż ma w Kraju Nad Wisłą tłumy fanów, a każdy, kto choć raz był na jego koncercie chce też przyjść na kolejny. Po występach zorganizowanych z okazji rocznicy "Misplaced Childhood", klasyka Marillion sprzed dwóch dekad, nadeszła kolej na odświeżenie dwudziestoletniego "Clutching at Straws" i promowanie najnowszego krążka Fisha - "13th Star".

 



Faktycznie, to kompozycje z tych dwóch płyt zdominowały koncert (choć pojawiły się też np. "Cliché" z "Bouillabaisse" czy "The Perception of Johnny Punter" z "Sunsets on Empire"). Nie ma jednak sensu wymieniać kolejnych odegranych przez Fisha i kolegów utworów, bo nie chodzi tak naprawdę ot to co śpiewa ten sympatyczny Szkot, ale w jaki sposób to robi! Jego scenicznej aparycji i emocjonalnego zaangażowania starczyłoby przynajmniej na trzech innych muzyków, a jeśli dodać do tego typowy wyspiarski humor, to okaże się, że jest to frontman niemalże wzorowy, który naturalnie zdobywa dla siebie uznanie publiczności. Skoro mowa o jego kontakcie z publiką, to warto nadmienić, że, opuściwszy scenę, piosenkę "Voice in the Crowd", zaśpiewał przechadzając się między tłumem zebranych fanów. Nie zabrakło też klasycznych dowcipnych dygresji: tego wieczoru, znalazła się wśród nich miedzy innymi prześmieszna opowieści o Egipcie (Każdego cholernego dnia, ktoś chciał mi sprzedać piramidę!). Dzięki takim przerywnikom występ okazał się być prawdziwą mieszanką emocji - od poruszających melodii i tekstów, po zabawne skecze rodem ze stand up commedy...

 

 

Dobrze być fanem Marillion. Po odejściu Fisha z tego zespołu okazji do radości zrobiło się dwa razy więcej! Na początku tego roku płytę wydał Marillion, który w ramach trasy koncertowej zawitał również do Polski. Teraz, na jesieni, nową płytę wydaje i promuje Fish. Dwa krążki rocznie i kilkanaście występów ulubionych muzyków, to doprawdy więcej niż można by chcieć!

 

 

Fish pożegnał się słowami: do zobaczenia w przyszłym roku! Pewnie przyjedzie. Publiczności wciąż jest go mało, jemu wciąż granie sprawia ogromną frajdę. Do zobaczenia więc za rok. Dobrze być fanem Marillion!

 

 

Pozostałe koncerty trwającej trasy "Clutching at Stars":

 



19.10.2007, Łódź, Dekompresja, 19.00 (ceny biletów: 80 zł/90 zł) + Believe

21.10.2007, Bydgoszcz, Filharmonia, 19.00 (więcej: www.klubkuznia.pl) + Point of View

22.10.2007, Wrocław, WZ, 19.00 (ceny biletów: 80 zł/90 zł) + Retrospective

23.10.2007, Lublin, Graffiti, 19.00 (ceny biletów: 70 zł/80 zł) + Believe

25.10.2007, Katowice, Mega Club, 19.00 (ceny biletów: 80 zł 90 zł) + Osada Vida

26.10.2007, Kraków, Studio, 19.00 (ceny biletów: 85 zł 95 zł) + Believe

27.10.2007, Bielsko-Biała

 

 

Bartosz Szurik

Dodaj swój komentarz:
Twój Pseudonim:
Twój Komentarz:
Komentarze:
19.10.07, 21:16
wiaderny
E autor! "Cliche" jest z pierwszej płyty Fisha "Vigil In a wilderness of mirrors". Na muzyce trzeba się trochę znać - sam internet nie wystarczy.
25.10.07, 18:56
DarkMan72
Chciałem napisać to samo, co wiaderny, ale mnie uprzedził. :-) Wytknę więc autorowi drugi błąd: nie ma oficjalnie takiego utworu, jak "Voice in the Crowd" (tytuł ten nosi utwór demo na płycie bonusowej do dwupłytowego wydania "Clutching At Straws"), a kawałek, w trakcie którego Fish chadzał po scenie, nazywa się "Vigil". P.S. Koncert w Bydgoszczy był niesamowity!
29.10.07, 09:15
kasia
Koncert w Krakowie był rewelacyjny! A Fish w wyśmienitym humorze!!!
29.10.07, 14:29
tommy
Ja byłem na ostatnim koncercie polskiej trasy, czyli w Bielsku-Białej, gdzie mieszkam. Niezwykły koncert. A ci, co byli na kilku koncertach w tym roku mówią, że występ w BB był najlepszy na całej trasie :D Pozdro dla bielszczan
04.11.07, 20:40
pepe
Bielski koncert Fisha był wspaniały.Podziękowania dla organizatorów i publiczności.Czekamy w Bielsku ponownie na Fisha w 2008 r.
poleca

Piotr Rubik - Most dwojga serc

Piotr Rubik już nie...

Sokół feat. Pono i Franek Kimono - W aucie

Doczekaliśmy się w końcu...

N.E.R.D. - Lapdance

Niezapomniany teledysk do...

Doda - Nie daj się [live]

Najnowsza, premierowa...

Video i Ania Wyszkoni - Soft

Jest już cały teledysk do...