
Brian May, fot. Jan Pitman/AP
Jest założycielem słynnej grupy Queen, jednym z najbardziej znanych na świecie gitarzystów, nie może narzekać na brak pieniędzy (jest multimilionerem), ale to za mało. Postanowił nadrobić zaległości naukowe i zrobić doktorat. Z astrofizyki. Mowa oczywiście o Brianie May'u.
O tym, że Brian May ukończył rozpoczęty ponad 30 lat temu przewód doktorski napisał brytyjski dziennik "The Times". 59-letni kompozytor takich hitów jak "Show Must Go On" i "We Will Rock You" porzucił karierę naukową i wpatrywanie się w gwiazdy na rzecz bycia gwiazdą - gitarzystą zespołu Queen. May powrócił do tematu w zeszłym roku, kiedy został współautorem książeczki o historii wszechświata dla dzieci. Zorientował się, że poruszany przez niego temat nie został przez nikogo zbadany przez te 33 lata. To sprawiło, że odgrzebał stare notatki i spędził dziewięć miesięcy na pracy w Imperial College w Londynie. Dzięki temu może się cieszyć tytułem "doktora".
Na szczęście dla fanów muzyka nie oznacza to odłożenia gitary w kąt. W październiku Brian May, perkusista Roger Taylor i wokalista Paul Rodgers wchodzą do studia, by nagrać kolejne utwory pod szyldem Queen. Do tej pory mają już 9 nowych piosenek. Cała płyta ma się ukazać w przyszłym roku. Zapowiadana jest również trasa koncertowa.













